LIST PASTERSKI

Metropolity Przemyskiego na Adwent 2025

Uczniowie-misjonarze – w oczekiwaniu na przyjście Pana

Umiłowani w Chrystusie Panu, Siostry i Bracia!

„Chodźcie, wstąpmy na górę Pańską, do świątyni Boga Jakuba! Niech nas nauczy dróg
swoich, byśmy kroczyli Jego ścieżkami.”

Tym zaproszeniem i proroctwem Izajasza żyły całe pokolenia Izraela, które w Bożej
szkole uczyły się, jak przetrwać wojny, najazdy, lata niewoli oraz czasy apostazji rodaków.
W owej szkole wierności Pan Bóg uczy nas swoich dróg, byśmy kroczyli Jego ścieżkami. Podstawowymi lekcjami w tej szkole są wierność Bożemu prawu i posłuszeństwo Bożemu Słowu.

Najważniejszym Nauczycielem, Wychowawcą i Mistrzem w Bożej szkole, do której są
zaproszeni wszyscy ludzie, jest Jezus z Nazaretu – Mesjasz i Zbawiciel świata. Na kartach
Ewangelii widzimy także swoiste „grono pedagogiczne”. Szczególną pozycję zajmuje w nim Maryja, Boża Rodzicielka, ucząca nas w scenie Zwiastowania oraz pod krzyżem
bezkompromisowej wiary. Św. Jan Apostoł uczy nas miłości i przyjaźni, św. Maria
Magdalena – skruchy i pokuty, setnik i Dobry Łotr podpowiadają, jak odnaleźć drogę do
Boga i wiary w najtrudniejszych okolicznościach życia.

Z Bożej szkoły wyszła niezliczona liczba absolwentów. Są tacy, którzy ukończyli ją
z wyróżnieniem, jak gdyby z paskiem na świadectwie, co Kościół uroczyście ogłosił,
wynosząc ich na ołtarze. Wiemy jednak, że nie wszyscy chcieli i chcą korzystać z
doświadczeń tej szkoły. Św. Paweł, będący wzorem ucznia i nauczyciela, pisze do
Koryntian: Nauka krzyża głupstwem jest dla tych, co idą na zatracenie, mocą Bożą zaś
dla nas, którzy dostępujemy zbawienia. Zaś w dzisiejszej liturgii zachęca nas wszystkich:
Odrzućmy uczynki ciemności, a przyobleczmy się w zbroję światła! Żyjmy przyzwoicie jak w jasny dzień: nie w hulankach i pijatykach, nie w rozpuście i wyuzdaniu, nie w kłótni i
zazdrości. Ale przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa i nie troszczcie się zbytnio o ciało, dogadzając żądzom.

Aby stać się uczniem w Bożej szkole, potrzebne są odwaga, zaufanie, zgoda i
zaangażowanie. Tylko wówczas można uwolnić się od lęku, zagubienia, osamotnienia i
egocentryzmu oraz być formowanym dla dobra własnego i innych ludzi.

Jak w każdą pierwszą niedzielę Adwentu rozpoczynamy nowy rok liturgiczny i
duszpasterski, który tym razem będziemy przeżywać pod hasłem Uczniowie-misjonarze.

Wiodącym tematem tego roku będzie formacja chrześcijańska, bez której nie ma
rozwoju życia chrześcijańskiego, odnowy Kościoła oraz właściwie rozumianej ewangelizacji.

1. Być uczniem

Papież Franciszek, w adhortacji o powołaniu do świętości w świecie współczesnym
Gaudete et exsultate, napisał: W milczeniu można rozpoznać, w świetle Ducha, drogi
świętości, które proponuje nam Pan. W przeciwnym razie wszystkie nasze decyzje mogłyby być tylko „dekoracjami”, które zamiast wywyższać Ewangelię w naszym życiu, zakryją ją lub przytłumią. Dla każdego ucznia niezbędne jest przebywanie z Mistrzem, słuchanie Go, uczenie się od Niego, uczenie się nieustannie. Jeśli nie słuchamy, wszystkie nasze słowa nie będą niczym innym jak tylko zgiełkiem, który niczemu nie służy. Tylko ten, kto jest gotów słuchać, posiada wolność wyrzeczenia się swojego niepełnego i niewystarczającego punktu widzenia, swoich nawyków, schematów.

Opowiadać Ewangelię, a właściwie głosić ją własnym życiem, mogą jedynie ludzie,
którzy nią żyją, w ścisłej łączności z Chrystusem, jedynym Mistrzem i Nauczycielem.
Wszyscy inni, którzy nie trwają przy Nim, są jedynie uzurpatorami, pseudo-reformatorami, aktorami dziejowego zamętu, cynicznie sianego i uprawianego w ludzkich sercach, umysłach i duszach. Choć słyszeli o Jezusie i być może wiedzą o Nim całkiem sporo, to jednak tak naprawdę nigdy Go nie spotkali. Nie są świadkami, lecz propagandystami, traktującymi bliźnich bezdusznie i przedmiotowo, używającymi wiary i Kościoła wyłącznie dla własnych interesów. Pokusa bycia znaczącym, ważnym czy przekonującym w oderwaniu od Jezusa, jedynego Pana i Nauczyciela, grozi każdemu z nas. I – niestety – niekiedy jej ulegamy.

Chrystus zawsze daje nam szansę, by powrócić do Niego poprzez wsłuchanie się w Jego
Słowo i obudzenie w sobie gorliwości, apostolskiego dynamizmu w rodzinie, parafii i
szerszej społeczności. Daje nam czas na przebudzenie i opamiętanie, by o Jego Kościele
przestać myśleć i mówić przez pryzmat własnych ambicji, politycznych upodobań,
światopoglądowych nowinek i tendencji czy materialnych ambicji. To, co najistotniejsze w formacji
umysłu i serca, jest niewidoczne i nie narzuca się nachalnie jak w telewizyjnych reklamach. Tego, co najcenniejsze i najbardziej pożądane w byciu uczniem Chrystusa trzeba osobiście szukać w adoracyjnej ciszy i modlitewnym zasłuchaniu.

Na drodze formacji ucznia nie chodzi o prawienie morałów, mnożenie i bezmyślne
recytowania nowych form modlitewnych, rzucanie gromów i ferowanie wyroków na inaczej myślących. Uczeń Jezusa nigdy nie demonizuje i nie potępia ludzi, nikogo nie obdarza inwektywami. Wrogiem nie jest człowiek, ale jego obojętność, nieprawość oraz egoistyczne dbanie o siebie, zarówno w przestrzeni życia doczesnego, jak i w perspektywie wieczności.
Uczeń Chrystusa przygotowuje Panu drogę do własnego serca, domu, rodziny, parafii,
każdego miejsca, dokąd On przyjść zamierza. Dlatego niezwykle ważna w tej formacji
wiary jest rola Akcji Katolickiej oraz wszystkich grup, wspólnot, ruchów i stowarzyszeń
duszpasterskich.

Żyjmy szczerze i ufnie wiarą, a Chrystus – w czasie przez Niego wybranym – da nam
upragniony wzrost. Przejdźmy z pozycji złośliwego komentatora i kanapowego reformatora do postawy pilnego ucznia. Przestańmy oczekiwać socjologicznych sukcesów i nimi wszystko mierzyć, a zacznijmy obdarowywać się nawzajem doświadczeniem Boga.
Skończmy z bezpłodnym narzekaniem na grzechy Kościoła, a zacznijmy przyprowadzać
innych do obecnego pośród nas Pana. Przestańmy oszukiwać się ruchami pozorowanymi i rozdmuchanymi akcjami, a wypłyńmy na głębię i postawmy na autentyczną jakość naszego chrześcijaństwa.

2. Stawać się misjonarzem

Uczniem, a w naturalnej konsekwencji misjonarzem, mam być ja, nie bliżej nieokreśleni
inni. Świadkiem Jezusa nie staje się poprzez komentowanie Ewangelii czy interpretowanie wydarzeń zbawczych, ale codzienne, wierne trwanie przy Nim i życie tym, czego On naucza, a zatem miłością, miłosierdziem, przebaczeniem, pokojem, zatroskaniem o biednych, cierpiących i pogardzanych.

Nie da się być przekonującym chrześcijaninem jedynie z deklaracji czy formalnego
przywoływania własnego chrztu. Trzeba nim być odważnie, jawnie, wychodząc z ukrycia i opacznie rozumianej prywatnej religijności. Nie da się i nie można bezwiednie oddać misji apostolskiej w ręce instytucji, systemów, czy nawet heroicznych świadków wiary, których nie brak w Kościele prześladowanym. Postawę misyjną można przyjąć wyłącznie na podstawie osobistego spotykania się każdego wierzącego z Chrystusem.

Wymownym, chrześcijańskim świadectwem mogą stać się małe, pozornie nieznaczące
gesty, które swoją prostotą i głęboką wymową mogą nieść moc przemiany drugiego
człowieka. Klękajmy do wspólnego, rodzinnego pacierza. Czyńmy znak krzyża wychodząc z domu,
rozpoczynając podróż czy przechodząc obok świątyni. Błogosławmy często dzieci.
Uczestniczmy wspólnie z dziećmi i młodzieżą w liturgii. Nie wstydźmy się religijnego
przeżywania rodzinnych uroczystości. Odwiedzajmy bliskich i znajomych. Zamiast drogich i wydumanych prezentów z okazji rocznic, jubileuszów, I Komunii Świętej czy
bierzmowania, wręczajmy bohaterom tych wydarzeń egzemplarz Pisma Świętego. Niech
Biblia będzie ich życiowym przewodnikiem, słowem oparcia i nadziei, nawet jeżeli sięgną
po nie dopiero po latach lub w chwili życiowego zagubienia. Włączajmy się, indywidualnie i wspólnotowo, w liturgię godzin, czyli modlitwę brewiarzową, w czasie której modlimy się tekstami zaczerpniętymi z Pisma świętego. Pamiętajmy o znakach i symbolach chrześcijańskich, które są formą zewnętrznego świadectwa o naszej miłości do Boga i Kościoła: krzyżach i obrazach religijnych w naszych domach, krzyżykach i medalikach zawieszonych na naszych szyjach, różańcu, z którym się nie rozstawajmy. Dbajmy o przekaz żywej wiary w naszych rodzinach i wspólnotach formacyjnych.

Drodzy Diecezjanie!

Podczas najbliższej wizyty duszpasterskiej, trafi do naszych domów broszura kolędowa,
w której będzie można znaleźć propozycję biblijnej formacji ucznia Chrystusa. Postarajcie się przestudiować ją rodzinnie i w ten sposób umocnić fundament dla chrześcijańskiego wychowania i rodzinnej katechezy. Z uwagą i zaangażowaniem przyjmijcie propozycję Dzieła Biblijnego w Archidiecezji Przemyskiej, które po raz kolejny umożliwia ukończenie szkoły animatora biblijnego. Jednodniowe sesje warsztatowe rozpoczną się w styczniu nowego roku i będą prowadzone raz w miesiącu, w soboty, w Leżajsku, Krośnie i Przemyślu. Szkoła ta daje możliwość pogłębienia wiedzy biblijnej i modlitwy Słowem Bożym, ale ma również kształcić liderów i opiekunów grup biblijnych, którzy włączą się w prowadzenie katechez parafialnych oraz sakramentalne przygotowanie dzieci, młodzieży i ich rodziców. Przypominam także o trwającym kursie animatora parafialnego, prowadzonym przez Szkołę Nowej Ewangelizacji. To równie istotna i potrzebna „uczelnia”, na której formują się liderzy grup parafialnych i przyszli moderatorzy. Bardzo proszę duszpasterzy i osoby życia konsekrowanego o propagowanie powyższych kursów.

Kapłanów naszej Archidiecezji zachęcam i proszę, aby w parafiach, gdzie nie ma jeszcze
takiej praktyki, wprowadzić przynajmniej raz w tygodniu godzinną adorację Najświętszego Sakramentu. Zadbajmy przy tym o to, by w tym czasie nie zabrakło dłuższych chwil ciszy, w których można usiąść u stóp Pana i wsłuchiwać się w Jego Słowo. Niech wierni mają wówczas – i nie tylko – możliwość skorzystania z sakramentu pokuty i pojednania. Godnym zauważenia i uznania są inicjatywy duszpasterskie związane z wydłużonymi godzinami adoracji, przeżywanymi w obecności wiernych, przy zachowaniu stosownych przepisów prawa liturgicznego.

Drodzy Kapłani! My także nie szczędźmy czasu dla Pana i trwajmy przed Nim w ciszy
naszych świątyń. Tylko w ten sposób możemy stawać się jego uczniami, apostołami i
prawdziwymi świadkami. Pogłębiajmy naszą zażyłość ze Słowem Bożym oraz dbajmy o
kapłańskie rozmyślanie, by ziarno Bożego zasiewu kształtowało nasze powołanie i posłanie.

Uczeń i misjonarz ostoi się jako świadek tylko wówczas, jeśli stale trwa przed Panem
w ciszy i samotności, wsłuchuje się pilnie w każde Jego Słowo i o wszystkim z Nim
rozmawia na modlitwie. Tylko wówczas będzie wobec innych wrażliwy i miłosierny oraz
będzie umiał znaleźć się w konkretnych sytuacjach, potrzebach, problemach i cierpieniach.
Nie będzie przy tym oczekiwał żadnych sukcesów i nie będzie
sobą przesłaniał Chrystusa, wiedząc doskonale, że jest jedynie ambasadorem,
posłańcem i apostołem przychodzącego Zbawiciela.
Chodźcie, powróćmy do Pana! Wraz z Maryją zasłuchajmy się w Jego Słowo i zawierzmy Mu całkowicie. Wraz ze św. Janem Chrzcicielem bądźmy Jego głosem i nawołujmy innych do nawrócenia. Miejmy odwagę wyjść ku drugiemu ze świadectwem wiary!

Przypominam i zachęcam do udziału w uroczystym zakończeniu Roku Jubileuszowego
„Pielgrzymi nadziei”, które zostało zaplanowane w Bazylice Archikatedralnej w Przemyślu – podobnie jak we wszystkich kościołach partykularnych – w Niedzielę Świętej Rodziny, 28 grudnia 2025 r. Papież Leon XIV oficjalnie zakończy Rok Święty 6 stycznia 2026 r. w uroczystość Objawienia Pańskiego.

W atmosferze zbliżających się świąt Bożego Narodzenia, dzieląc się radością oraz
słowem nadziei i pokoju, na czas nauki w szkole Jezusa jako Jego uczniowie i misjonarze, z serca wszystkim błogosławię.

✠ Adam Szal

Arcybiskup Metropolita Przemyski